Czy patrzyłaś kiedyś na swoje ciało nie jak wygląda, ale z czym się zmaga?
Jak ono się czuje, jak reaguje na Twoje zachowanie, emocje czy na to jakie myśli masz w głowie?
Nasz organizm to piękne narzędzie, które czasami traktujemy jak coś zupełnie oczywistego. Czasami traktujemy, jak coś, co po prostu jest, bez zbędnego zastanawiania się.
Kiedy zaczynasz rozumieć, jak działa, Twoja świadomość jest większa i łatwiej to wszystko zobaczyć.
Czy znasz te pojęcia, gdzie organizm jest w trybie walki lub ucieczki?
Osoby będące w trybie walki manifestują podświadomie to co się dzieje w koło i przybierają na wadze. Tkanka tłuszczowa jest Twoim murem obronnym. Oddzieleniem od tego co Cię przytłacza, dobija, frustruje.
A u osób będących w trybie ucieczki widać inną zależność – zanik tkanki tłuszczowej. Bo takie osoby chcą innego miejsca, świata.
Zapewne zapytasz jak to przecież nie walczę lub nie uciekam?
Zatrzymajmy się na chwilę i zapytajmy siebie czy aby na pewno? Nie mówimy tutaj o walce z użyciem siły czy ucieczce ze strachu. Mówimy o podświadomym trybie Twojego stanu.
Bywa tak, że codziennie o coś walczysz, a słowo „musi” stało się argumentem. Szkoła, dom praca niby nic co nie byłoby czymś zupełnie innym. Zwykłe proste rzeczy w codzienności. Ale jak przyjrzymy się z uwagą to czy nie znajdziemy tych przykładowych rzeczy: teściowa, której coś się nie podoba, mały gest słowo kolegów z pracy, kolejne zebranie, prezentacja, pranie, prasowanie, obiad, wiadomości, maile. Jakieś sytuacje na drodze, niemiła wymiana zdań na ulicy czy w sklepie. Długa kolejka, gdy zegarek już wskazuje, że powinnaś być w innym miejscu.
Jedni walczą, a inni chcieliby uciec.
Nasze ciało jest tak skonstruowane by utrzymać Cię przy życiu jak najdłużej. Natura nie chce by coś Ci się stało, bo dąży do przetrwania gatunku. Ciało od wewnątrz wie co robi to mądry organizm trzyma Cię w stanie byś przetrwała i przeżyła. Znasz to uczucie „ja już nie dam rady?”, „to ponad moje siły?”. I jak? A mimo to przeżyłaś, kolejny raz dałaś radę. Dalej jesteś i funkcjonujesz, ale jak funkcjonujesz to już inny temat.
Tylko przychodzi taki moment, że ciało, o ile dba o Twoje przetrwanie, zmaga się z trudami jeszcze bardziej niż Ty sama. Zużywa baterie, a nie ma zasilania.
Energia, która ma pomóc mu się utrzymać to jedzenie i emocje. Dwa najważniejsze obszary. Z jednego czerpie energię by Cię prowadzić, ale z drugiego siłę do życia.
A Ty czym go zasilasz? Czy masz energię i siłę? Co jesz i jakimi emocjami karmisz swój organizm?