Na warsztatach „Złość piękności nie szkodzi”, pojawiło się wiele słów, którymi opisywaliśmy nasze emocje, stan psychofizyczny czy nasze dzieciństwo, ale też teraźniejszość. Piękne słowa, ale też słowa pełne bólu z życiowego doświadczenia.
Opisywaliśmy to, jak to dzisiaj u nas jest, jak wygląda nasze życie i wszystko, albo prawie wszystko to, co przeżyliśmy i miało wpływ na to jak się czujemy czy funkcjonujemy.
A jak dzisiaj sobie z tym radzimy?
Piękne było to, kiedy Agnieszka powiedziała, żeby używać słów w sposób właściwy. Nasza Agnieszka dużą wagę przywiązuje do dialogu, również do dialogu wewnętrznego. Nie jest to łatwe mówić o sobie dobrze, kiedy rana i ból w środku doskwiera.
Kiedy tłumaczyła nam nie używaj słów „JESTEM ZŁA”, ale powiedz „CZUJĘ ZŁOŚĆ” to było dla bardzo silne i ujmujące, bo dotyka mnie głęboko.
Kiedy słyszysz lub mówisz:
– Jestem zła, to słyszę osobę, która złość wyrażała wobec mnie dawno, dawno temu i to w mnie zostało. Chociaż nawet nie było słów, ale była mina, gest, postawa i wtedy wiedziałam już wszystko. Słysząc słowa „Jestem zła” to myślę: ona/on jest na mnie zły, coś ze mną jest coś nie tak, to ja spowodowałam, że ta osoba jest zła. To moja wina!
Czuję smutek, ból i rozterkę, bo nie wiem co złego zrobiłam i to podpowiada mi, żeby wycofać się, nie podchodzić do tej osoby, nabieram dystansu, a w konsekwencji boję się. To moja wina!
Widzę dziecko, które czuje się winne. Nikt nie powiedział mu, że to nie ja, nikt nie wytłumaczył, że to nie moja wina.
Kiedy słyszę: „czuję złość”. Wtedy chcę zostać, nie uciekam, czuję się bezpiecznie, że to nie moja wina. Czuje otwartą przestrzeń, że mogłabym z tą sobą dalej być, nie uciekać. Wtedy myślę, że za nią coś stoi, coś co spowodowało, że osoba czuje złość i nie byłam to ja. Już się nie boję i nie czuje się winna.